Najlepsze jedzenie? Pierogi!

przez | 17 marca 2019

Mam ogromną słabość do tradycyjnej polskiej kuchni. Uwielbiam bigos, śląskie kluski… wiele z tych potraw kojarzy mi się z dzieciństwem. Dużo gotowałam z babcią, razem przygotowywałyśmy różnego rodzaju potrawy, nie tylko bezpośrednio związane z kuchnią polską. Piekłyśmy wszelakie ciasta, robiłyśmy też domowy makaron, naleśniki z cukrem pudrem, pierniczki… jednak największą sympatią darzę pierogi. Tych lepiłyśmy zawsze najwięcej, zwłaszcza przed świętami! Jest to moje absolutnie ulubione danie. Można je zrobić na tyle sposobów, że mogłabym z powodzeniem jeść pierogi codziennie i nigdy się nimi nie znudzić. Niektórzy mają tak z pizzą, ja – bardziej patriotycznie, można by żartobliwie powiedzieć – właśnie z pierogami.

Sama opracowałam rewelacyjny przepis na pierogi z kaszą i cebulką, którym dzielę się z wszystkimi przyjaciółmi. Kiedy ktoś się zastanawia, jak zrobić pierogi, zawsze jest odsyłany do mnie, bo jestem zdecydowanie w tej kwestii specjalistką. Znam najlepsze sposoby na to, żeby ciasto wyszło idealne, cienkie, farsz był idealnie skomponowany, zwarty i nie wypływał przy gotowaniu… Choć wydaje się to trywialne, zrobienie pierogów wcale nie jest taką prostą sprawą. Nie ma jednak większej satysfakcji, niż danie przyrządzone przez siebie samego, zwłaszcza, jeżeli uprzednio spędziło się wyjątkowo dużo czasu w kuchni.

Znam niewiele, w których można zakupić gotowe pierogi naprawdę rewelacyjnej jakości. I nie są to właśnie te renomowane restauracje lub miejsca z krzykliwymi bannerami „Najlepsze pierogi w mieście!”. Poznałam niewiele osób, które robią pierogi same w zaciszu własnych domów i mają w tym niewiarygodne wyczucie. Czasem sprzedają nadwyżki, ale nie jest tego dużo. Nieraz słyszę:
– Po co tyle stoisz przy garach, zamów gotowe pierogi w Warszawie w np. pierogowo1.pl jest przecież mnóstwo różnych restauracji!
Uśmiecham się wtedy pod nosem i, jeżeli chcę się wdawać w dyskusję, tłumaczę, że to wcale nie jest takie proste. Najczęściej jednak odpuszczam i wracam do pracy. Kiedy znajomi próbują moich pierogów, później już w żaden sposób nie komentują, że stoję przy garach stanowczo za długo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *